Puchar Mistrza Mistrzów


Jak często możesz powiedzieć o sobie, że jesteś najlepszy w czymś w całej Polsce? W czymkolwiek- w grze w bierki, w smażeniu naleśników, w ortografii? W grach fabularnych?

Już siedemnaście razy kapituła Pucharu Mistrza Mistrzów wręczała tytuł i trofeum zwycięzcom i wyróżnionym w tym jedynym ogólnopolskim konkursie na najlepszego Mistrza Gry. Osiemnastą edycję gości Festiwal Fantastyki Copernicon.

22 września 2017 rozpocznie się rywalizacja (a właściwie tylko zabawa w rywalizację) składająca się z trzech etapów, podczas których uczestnicy- Mistrzowie Gry przygotowują sesje (interaktywne opowieści) budując klimat, dzięki któremu gracze całkowicie zanurzą się w stworzonym specjalnie dla nich świecie RPG.

Podstawą wyboru najlepszego prowadzącego nie jest sesja, scenariusz, czy stylistyczna poprawność opisu. Nie wyobrażenia – lecz realne czynności: metody aktywizacji graczy, jakość komunikacji, włączanie pomysłów graczy w splot bieżących wydarzeń w fikcji. Kapituła sędziowska (przez którą przewinęło się dotychczas ponad 120 reprezentantów instytucji i stowarzyszeń fanowskich) wynotowuje swoje spostrzeżenia i zaciekle dyskutuje o ich wpływie na efekt przygody. Prócz nagród i wyróżnień otrzymać można również skondensowany raport z takiej analizy.

Najlepszy MG w trzecim dniu konkursu otrzyma stertę nagród rzeczowych i puchar!

Prawdziwe pytanie, które powinienem zadać jednak brzmi – jak często możesz wynagrodzić dobrego, rzetelnego Mistrza Gry? Za poświęcony czas, za przygotowania, za wywołane emocje i pasjonującą historię.

Odpowiedź – raz do roku. Pucharem Mistrza Mistrzów.

W 2017 roku Puchar Mistrza Mistrzów gości Festiwal Fantastyki Copernicon, który do dyspozycji konkursu oddał cały budynek przy I L.O. w Toruniu.

Zgłoś się na gracza, zgłoś się na sędziego, zgłoś się na uczestnika. Pomóż nam wyróżnić najlepszych!

Przebieg:


Puchar Mistrza Mistrzów organizowany jest raz do roku na ogólnopolskim konwencie i podzielony jest na trzy etapy.

W eliminacjach bierze udział każdy, kto poprowadzi sesję eliminacyjną w pierwszych dniach konwentu. Powinien przestawić losowo przydzielonym graczom przygotowany scenariusz, który podkreśla jego walory, zapewnia emocjonalna rozgrywkę i zwartą fabułę. Jeżeli zostanie zauważony przez sędziów – wykaże się warsztatem na dobrym poziomie, poprawnością w odgrywaniu BN’ów i polotem –  najpewniej pojawi się w półfinale.

Jako półfinalista otrzymuje szkic przygody, którą musi opracować i zaadaptować pod wybrany przez siebie system, i jak najlepiej poprowadzić sesję na jego podstawie. Dysponuje tylko kilkoma godzinami na przygotowanie -doprawdy minimalną ilością czasu. Na tym etapie trzeba wykazać się kreatywnością i elastycznością, zdolnością kreowania i odgrywaniu BN’ów z marszu i opisami jak z dobrej książki.

Po ogłoszeniu wyników, para finalistów ma dosłownie chwilę na zebranie myśli i przygotowanie się przygody do sesji finałowej, w której warsztat MG na najwyższym poziomie jest oczywistością, a sesje otwarte są dla publiczności. Wybór pomiędzy dwoma pretendentami jest niełatwy i często liczy się atmosfera, którą wytworzą, w tych niełatwych warunkach.

Nie jest to konkurs dla każdego. Z racji swojego charakteru, PMM przyciąga osoby, które uwielbiają emocje związane z rywalizacją: żyłkę pozytywnego, napędzającego stresu przed próbą sił, poczucia niepewności przed ogłoszeniem wyników. Oczywiście inną motywacją może być możliwość sprawdzenia się z samym sobą, skonfrontowania swoich umiejętności na tle innych czy potrzeba udowodnienia samemu sobie swojej RPG-wej wartości.

Mówi się również, że PMM jest sprawdzianem dla najbardziej wytrzymałych. Stres, małe ilości snu, sesje prowadzone praktycznie jedna po drugiej dają się we znaki, a ci, którzy nie zwracają uwagi na zmęczenie gdyż pcha ich radość z przygody i tworzących się na niej emocji mają wielką przewagę. To kolejny dowód, że PMM to konkurs dla pasjonatów, którzy zapominają się w swojej ulubionej rozrywce.

Wreszcie, jest to również wydarzenie dla pokornych i pragnących się rozwijać Mistrzów Gry, którzy potrafią spojrzeć na swój warsztat z dystansem, biorą uwagi sędziów do siebie i pracują nad niedociągnięciami. Wszystko – po to, aby zapewnić swoim graczom coraz lepszą zabawę. Według niektórych jest to najważniejszy rys charakteru każdego „dobrego” prowadzącego.

Wreszcie nadchodzi ogłoszenie wyników: ciągnąca się w nieskończoność chwila  nerwowego oczekiwania, aby w końcu usłyszeć imię jednego z finalistów poprzedzone upragnionym tytułem Mistrza Mistrzów.

A kiedy opadną już pucharowe emocje, ludzie, którzy zjechali się z różnych zakątków Polski żeby bawić się wspólnie, niezależnie od pełnionej roli i laurów wokół skroni  wracają z głowami pękającymi od pomysłów na następne sesje, gotowi do szermierki sesyjnej w następnym roku.