Michał Gołkowski

Michał Gołkowski

Człowiek – orkiestra.

Z wykształcenia lingwista, z zamiłowania historyk wojskowości i antropolog kultury, z zawodu tłumacz języka angielskiego i rosyjskiego, radzący sobie też po ukraińsku, potrafiący dowodzić kompanią szturmową po niemiecku i zamówić całkiem przyzwoite jedzenie po włosku.

Jako pisarz zadebiutował w 2013 roku książką „Ołowiany Świt”, od tego czasu zasypując wydawnictwo iście hurtową ilością co najmniej dwóch-trzech książek rocznie, krążących pomiędzy tematyką stalkerską, fantastyką wojenną, thrillerem psychologicznym, groteską czy wręcz rasowym, krwistym fantasy. Jednak bez względu na gatunek, styl Gołkosia pozostaje niezmiennie smakowity.

Jego książki są przepełnione czarnym humorem i absurdem, a pojęcia świętości Michał zdaje się nie uznawać; z uporem godnym lepszej sprawy skacze z tematu na temat, za każdym razem angażując się w stu procentach i na zawsze… aż do znalezienia kolejnego pomysłu, którym radośnie zaraża kolejne rzesze czytelników.

Zresztą, kontakt z fanami jest kolejną rzeczą, która wyróżnia Michała na rynku wydawniczym. Mało jest autorów równie jak on aktywnych i otwartych. Można go spotkać na większości konwentów fanowskich, na licznych spotkaniach autorskich i nigdy nie jest zbyt zajęty na chwilę rozmowy czy podpisanie książki. Bez względu na to, czy prezentuje się akurat w garniturze, czy w stalkerskim szpeju, zawsze możecie śmiało podejść i zagaić. Nie wiemy nic o tym, by kiedykolwiek kogoś ugryzł.