rafał dębski

Rafał Dębski

Rocznik 1969, zodiakalny Bliźniak, obarczony wszelkimi zaletami i wadami tego znaku. W dorobku ma powieści i opowiadania zarówno fantastyczne , jak i sensacyjne, kryminalne, wojenne, a także historyczne. Debiutował w 1998 roku w „Nowej Fantastyce”, potem współpracował między innymi z „Feniksem” „Magią i Mieczem”, „Gazetą Rycerską”, a przede wszystkim „Science Fiction, Fantasy i Horror” (którego to periodyku był redaktorem naczelnym w latach 2009-2012).

Jak do tej pory, na jego koncie autorskim figuruje ponad 20 powieści oraz pokaźna liczba opowiadań.

Nie ma zbyt wiele czasu na realizację innych pasji poza pisaniem, ale jeśli już znajdzie wolną chwilę i podobnego sobie szaleńca, z upodobaniem oddaje się fechtunkowi bronią białą wszelkiego autoramentu.

Bardzo nie lubi głupoty, codziennej bieganiny, wędkowania, upierdliwych hobbitów i przemądrzałych, tchórzliwych elfów. Uwielbia za to czytać oraz spędzać leniwie czas (ach, ten czas – żeby to dawał w ogóle możliwość poleniuchowania), ogromną sympatię odczuwa do smoków, goblinów, krasnoludów, błędnych rycerzy, dzielnych astronautów i pięknych księżniczek. Szczególną estymą darzy koty, których z reguły posiada około czterech… Chociaż w przypadku tych zwierząt bardzo trudno orzec, kto w istocie rzeczy kogo posiada.

>Wielki miłośnik i znawca piwa, o którym to napoju może opowiadać godzinami.

Jak każdy stateczny osobnik byłby niezmiernie, potwornie wręcz nudny, gdyby nie fakt, że – jak utrzymują niektórzy znajomi… no dobrze, jak utrzymuje ogromna większość znajomych – posiada paskudną, bardzo skomplikowaną naturę, przypominającą jako żywo hybrydę osobowości świętego Franciszka i Sinobrodego. Niektórzy twierdzą, że nie można z nim przez to wytrzymać, inni sądzą, że przydaje mu to wielkiego uroku. A jak jest naprawdę? Diabli wiedzą… Może wszyscy mają rację? Aczkolwiek… hm… Prominentny członek Fandomu powiedział o nim niedawno, że jest złym człowiekiem, więc tej wersji na razie zamierza się trzymać.

Podczas prelekcji „Historia piwa” (sam wolę pieszczotliwy tytuł „Piwko”) zabiorę uczestników w podróż rozpoczynająca się przeszło 6500 lat przed naszą erą, a znajdująca zakończenie we współczesności. Zamierzam uświadomić zebranym doniosłą rolę, jaką odegrało piwo w dziejach świata, przestawić genezę jego powstania i rozwój technik piwowarskich oraz opowiedzieć o dzisiejszej kondycji bursztynowego napoju. Sporo czasu poświęcę ciekawostkom związanym z procesem produkcji tego cudownego wynalazku. Osobiście uważam, że ludzkość jako taka stanowi tylko pośrednie (i dość poślednie) ogniwo ewolucji, przywołane na świat po to, by z wszechobecnego chaosu wyłonił się poryty rosą kufel z wiadomą zawartością. Albowiem można doznawać wspaniałych olśnień i dokonywać wiekopomnych odkryć, przeżywać mistyczne uniesienia, a nawet sięgać gwiazd. Jednak dopiero po zanurzeniu spragnionych warg w pienistym nektarze człowiek jest w stanie połączyć się z Absolutem i zyskuje pojęcie, na czym polega prawdziwy geniusz…

Serdecznie zapraszam!